Camping La Baume (Lazurowe Wybrzeże) z Eurocamp

Aga Sz. DZIECI, PODRÓŻE, Strona glowna banner 2 Comments

W tym roku, podobnie zresztą jak w ubiegłym, wakacyjny wyjazd zaplanowaliśmy z biurem podróży Eurocamp, tym razem jako cel wybierając Lazurowe Wybrzeże.

Gwarancja udanej pogody, bliskie sąsiedztwo wielu miast i miejsc wartych odwidzenie, tj. Saint-Tropez, Nicea, Cannes, Monaco czy Kanion Verdon (a także perspektywa bagietek i croissantów na śniadanie) spowodowały, że wybraliśmy ten właśnie rejon Europy.

Ponieważ nawet dla nas, mieszkańców Śląska pokonanie samochodem drogi na Lazurowe Wybrzeże (w naszym przypadku 1500 km) byłoby za dużym wyzwaniem, zarówno jadąc do jak i wracając zarezerwowaliśmy sobie noclegi we Włoszech nad Jeziorem Garda (na campingu San Vito w Cisano di Bardolino) i bardzo polecam taką opcje podzielenia sobie podróży. Taki przystanek to oprócz odpoczynku w podróży także możliwość zwiedzenia nowego miejsca, szaleństw na innych basenach, spędzenia odrobiny czasu we Włoszech.

Docelowo jednak spędziliśmy osiem dni na campingu La Baume w miejscowości Frejus (samo miasto pokazałam w osobnym poście tutaj klik ).

To jeden z najbardziej polecanych campingów w ofercie Eurocamp, a pięć gwiazdek na jakie został oceniony,  gwarantowały czystości, zadbany teren, mnóstwo roślinności i atrakcji.

Przy wjeździe recepcja, a w niej sympatyczny Polak, pan Robert, więc jak ktoś z angielskim na bakier, to duża szansa, że języka nie będzie musiał łamać i po polsku sobie porozmawia.

W tym roku mieszkaliśmy w domku Esprit z 3 sypialniami. Był czysty, zadbany i niczego w nim nie brakowało. Należy jednak pamiętać, że wybierając taki mobil home musimy zabrać ze sobą poszewki na pościel i ręczniki.

W domku jest oczywiście duży stół z krzesłami, ale w praktyce chyba każdy jada na tarasie…

Camping La Baume to nic innego jak basenowy raj i to dla każdego zarówno kilkumiesięcznego bobasa, jak i przedszkolaka, nastolatka po dorosłego włącznie. Obiekt posiada kilka otwartych basenów i jeden kryty. Ten dla najmłodszych (na zdjęciu poniżej), kolorowy z brodzikiem i powierzchnią wykorzystaną tak by zapewnić maksimum atrakcji maluchom, posiadał fajną zjeżdżalnie, więc i starszaki chętnie szalały tam zjeżdżając na dmuchanych zabawkach…

Tuż przy nim znajdował się, głębszy basen z niego korzystały dzieci w dmuchanych kółkach i dorośli, a obok taki z trzema zjeżdżalniami oraz kryty.

Jakby komuś było mało basenów to w bezpośrednim sąsiedztwie znajdzie jeszcze taki, otoczony palmami (tu znajdziecie cień), a to jeszcze nie koniec…

Camping posiada oczywiście place zabaw, boiska, korty oraz skate park do szaleństw na deskach czy rolkach. Jeśli wasze dzieci korzystają z hulajnóg, to polecam je ze sobą zabrać, przydają się do jeżdżenia po terenie campingu.

Wracając do basenów, na koniec mój faworyt, piękny, umiejscowiony w innej części campingu niż reszta, z mnóstwem palm, miało się tu wrażenie, że jest się gdzieś znacznie dalej niż we Francji. Oprócz czystości, ciepłej wody, pięknego otoczenia, ogromnym atutem wszystkich basenów tego campingu była bezproblemowa dostępność (mówię tu końcówce czerwca) bezpłatnych leżaków. Bez znaczenia było czy przyszliśmy na basen o dziesiątej, dwunastej czy szesnastej zawsze czekało na nas kilka, a często kilkanaście leżaków do wyboru. Było ich naprawdę sporo.

Na terenie campingu jest oczywiście restauracja, supermarket, sklep z pamiątkami, pralnia. Do Lidla (mąż żartuje, że bez obecności tego sklepu w pobliżu nigdzie się nie ruszam) tylko kilka minut drogi.

Fakt, że Saint- Tropez, Cannes, Nicea czy Monaco to kwestia przebycia 40-80 km powoduje, że nie trzeba poświęcać całego dnia pobytu (i ku rozpaczy dzieci rezygnując z basenów), można na spokojnie przedpołudniem bawić się na basenach, a po obiedzie wybrać do któregoś z tych miast.

Podsumowując  gorąco polecam ten camping szczególnie osobom z dziećmi, bo baseny są absolutnie fantastyczne! Te kilka kilometrów do plaży w centrum Frejus nie jest absolutnie żadnym problemem i warto się oczywiście wybrać nad morze, ale przy basenach jakie oferuje ośrodek i wygodzie za tym idącą, myślę, że to z nich częściej będziecie korzystali.

Na koniec tradycyjnie nasze wakacyjne selfie z telefonu 😉

Samych pięknych wakacyjnych wyborów i ślicznej pogody Wam życzę, a Eurocamp Polska dziękujemy za kolejne już, udane i niezapomniane rodzinne wakacje…

Ofertę wszystkim campingów Eurocamp znajdziecie tutaj (klik)

Jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało, chętnie odpowiem…

Słoneczne uściski

Na zdjęciach mogliście zobaczyć również…

Okularki przeciwsłoneczne, które chroniły oczy dzieci przed słońcem są marki Babiators (Małgosia- Wicked white 3-7 lat, Maja-Aces Navigator, galactic gray pink lenses, Antoś- Aces Aviator, black ops black blue lenses) ze 100% ochroną UVA i UVB, mięciutkie, wygodne, modniarskie, dzieciaki nie chciały ich ściagąć. Znajdziecie je tutaj (klik)

Sandałki dziewczynek widoczne na zdjęciach to Ria Menorca (Maja- Siria, Małgosia- Peach glitter) ze sklepu El Pomelo (kilk)

Przewodniki o Lazurowym Wybrzeżu zamawiałam w księgarni internetowej Profit24.pl  (klik)

Comments 2

  1. A ja polecę kampingi YELLOH! VILLAGE z kampingiem Les Tournels (ale nie tylko), również na południu Francji w okolicy Saint Tropez. Najlepsze kampingi, na najwyższym poziomie, sprawdzone, bardzo polecam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *