Francuskie urodziny Antosia

Aga Sz. DZIECI, przyjęcia, Strona glowna banner 0 Comments

Kochani, dziś Francja zdobyła tytuł mistrza świata w piłce nożnej, wygląda więc na to, że to dobry moment na ten post…

Tak się w tym roku złożyło, że siódme urodziny Antosia przypadło nam świętować podczas wyjazdu wakacyjnego we Francji. Jak wiecie, zawsze staram się by urodziny dzieci moich były wyjątkowe, pomysłowe i dopracowane, a tu bach! Zorganizuj kobieto urodziny na kempingu, 1500 km od domu, w obcym kraju…

I wiecie co? Okazało się, że to nic trudnego, trzeba po prostu pewne rzeczy zaplanować wcześniej, coś zabrać coś ze sobą, odpuścić wielkie pieczenie, część smakołyków zwyczajnie kupić i cieszyć się tym dniem!

Wymyśliłam, by barwy narodowe kraju w którym będziemy uczynić motywem przewodnim urodzin. Kolory niebieski, biały i czerwony towarzyszyły nam zatem tego dnia.

Notabene Wikipedia podaje, że:

,,W czasie wprowadzania obecnie obowiązującej flagi Francji interpretacja znaczenia i symboliki kolorów flagi głosiła, iż barwa biała oznacza króla, barwa niebieska – szlachtę, zaś barwa czerwona – lud; kolory te, umieszczone na fladze symbolizować miały równość tych grup społecznych i wskazywać na ich równorzędny status.”

No to teraz  zapraszam już na fotorelację…

Jeśli wyprawiamy urodziny w innym kraju, warto oczywiście na takiej imprezie podać słodkości, charakterystyczne dla danego państwa. Choć bardzo chciałam, nie udało mi się kupić makaroników w tych trzech kolorach, ale były tradycyjne babeczki magdalenki (to te które przypominają muszelki).

Z owoców wybrałam czereśnie i granat. Czereśnie, bo kojarzyły mi się z francuskim deserem clafoutis, który do końca bardzo chodził mi po głowie, pestki granatu użyłam natomiast jako kwaśny dodatek do słodkiej bezy.

Galaretka to rzecz, którą na urodziny dla dzieci (nie tylko takich w warunkach polowych) warto przygotować. Żadna z nią praca, a zawsze znika błyskawicznie. Jeśli urodziny przychodzi nam organizować w innym kraju, warto ją zabrać ze sobą, bo za granicą bywa problem z jej dostępnością…Ograniczyłam się do galaretki czerwonej, ale gdyby paski na fladze Francji ułożone były pionowo a nie poziomo z pewnością pokusiłabym się także o przygotowanie białej (na bazie jogurtu) i niebieskiej by takie galaretkowe flagi przygotowała w szklaneczkach.

Popcorn (taki do mikrofalówki), dostępny chyba wszędzie, choć ja nasz przywiozłam, bo podobnie jak galaretka szczęśliwie nie zajmował miejsca.

Jeśli nie macie problemu z podaniem dzieciom słodyczy, to one też zawsze fajnie wyglądają na słodkim stole i warto zrobić rozeznanie w tej kwestii w sklepie. Jako, że trwały mistrzostwa świata w piłce nożnej, widziałam np.  (po urodzinach stety-niestety, sama nie wiem) M&M’sy w kolorach flagi Francji.

No i te lemoniady, w tak cudnej butelce mi się trafiły, że skrzynkę do domu przywiozłam nie bacząc na brak miejsca w samochodzie i wzrok męża mego…

I choć pewnie nie do końca było idealnie, bo beza opadła, śmietanę ubijałam dwukrotnie,  babeczki były bez kremu, to było to bardzo fajne popołudnie.

Nawet goście znaleźli w swoich walizkach ubrania w barwach urodzin (Ciocia Patrycja z sukienką ze wstążeczką jak flaga Francji była najlepsza <3 )

Antoś jak zwykle mnie wyściskał, podziękował i zaskoczony był bardzo ,,Mamo skąd ty to wszystko wzięłaś!”.

Beza z tego przepisu (tylko z granatem zamiast truskawek) (klik)

Babeczki z tego przepisu tylko bez kremu (klik)

Balony, papierowe kubeczki, rurki, foremki do babeczek i toppery do nich, pudełka na popcorn i papierowe kule, serwetki, girlandy z bibuły, świeczka  jak zawsze u nas są ze sklepu Partymika (KLIK).

Kochani, warto dbać o to, by urodziny naszych dzieci były wyjątkowe, nawet jeśli przychodzi nam je obchodzić w nietypowych miejscach.

Nikt nie nauczy ich, jak ważne jest celebrowania takich dni, podobnie jak nie wyrobi w nich estetyki jeśli nie zrobimy tego my…

Uściski

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *