Książki w retro klimacie…

Aga Sz. książek, KSIĄŻKI, RECENZJE 0 Comments

Nie wiem czy to przychodzi z wiekiem, ale jakoś pogłębia się we mnie ostatnio potrzeba otaczania się wyłącznie dobrymi, wartościowymi ludźmi i to samo dotyczy książek. Staram się wyłuskać (sama i spośród propozycji nadsyłanych od wydawnictw) tylko te najbardziej wartościowe. Nie zawalać półek i umysłu byle czym. W książkach, które wybrałam do dzisiejszego postu, oprócz wartości merytorycznej (a często i wizualnej), dodatkowo wyczułam klimat retro. Zapraszam więc dziś na mały powrót do przeszłości, zajrzyjmy wspólnie do kuchni i spiżarni naszych babć…

,,Retro Kuchnia” Anna Włodarczyk.

Znamy się  z Anią internetowo ponad dziesięć lat. Obie zakładałyśmy wówczas swoje blogi i wspierałyśmy się na tym nowym, nieznanym wówczas polu. Uwielbiam ją. Za mądrość, inteligencję, styl, konsekwencję, poglądy, uszanowanie i celebrowanie tradycji. Z wierność sobie, a ostatnio również za to jaką jest fajną mamą. Odkąd pamiętam fascynowały ją stare przepisy, porcelana z duszą i klimatyczne miejsca. Nic więc dziwnego, że jej najnowsza książka ,,Retro kuchnia” (wydana przepięknie nakładem wyd. Nasza Księgarnia) jest zbiorem wszystkiego co sobie w sztuce kulinarnej najbardziej ceni.

Sympatycy nowoczesnych smaków i składników nie będą jednak zawiedzeni, gdyż każdy z przepisów ma dwie wersje ,,kiedyś” i ,,dziś”. Obok przepisu na pasztet z ryb we francuskim cieście Marii Disslowej przedstawia swoją wersję pasztetu z łososia we francuskim cieście, obok leguminy morelowej, tarte z tymi owocami, obok przecieranego bobu, humus z niego. Do puree z marchwi Ania dodaje mleko kokosowe, chilli i prażony sezam, do zrazików z indyka kremowy serek z ziołami, do klusek ser pleśniowy, orzechy i szałwię.

Zawsze dodaje coś od siebie, unowocześnia, pokręca smaki. Książka podzielona jest jak to w starych książkach kucharskich na 13 rozdziałów (np. zupy, jaja,potrawy z mąk, kaszy i ryżu, jarzyny. ciasta itp.), a każdy z nich poprzedzonych jest dawką wiedzy teoretycznej i ciekawostek z danego zakresu.

Ponieważ niektórzy ludzie mają szczęście urodzić się z licznymi talentami, Ania ma także świetne oko do zdjęć i  jest autorką wszystkich zdjęć w książce. A są one prześliczne (to pisze ja, wybredna w tej kwestii bardzo…).

Aniu gratuluję! Przepiękna książka, podziwiam Cię za ogrom pracy, który włożyłaś w nią. Z radością będę z niej korzystała, na pierwszy ogień pójdzie chleb z suszonymi pomidorami i tymiankiem oraz babka z kaszy manny z sosem karmelowym i orzechami). Książka będzie stała w tej biblioteczce za szklanymi szybami. Ty wiesz, że tam stoją tylko te najukochańsze…

,,Trufla. Same dobre rzeczy” Patrycja Dolecka.

Patrycja, choć część z Was może ją kojarzyć bardziej z blogosfery jako Truflę, dokładnie w tym samym czasie, co my z Ania założyła swojego bloga i fakt, że jakoś nie miałam przyjemności poznać Patrycji ,,prywatnie”nie zmienia faktu, że jej książka zauroczyła mnie totalnie. Jest w niej wszystko co w książkach kulinarnych sobie cenię, co mi odpowiada. Od formatu, papieru, jakości druku (tu duże brawa dla wydawnictwa Buchmann) po same przepisu. I te pełne ciepła, kilku zdaniowe wstępy poprzedzające każdy przepis…

Są takie książki kucharskie, które niby śliczne, ale po kilku latach, człowiek przeglądając biblioteczkę orientuje się, że skorzystał z przepisów z nich zawartych  raz albo wcale. W książce  Patrycji przepisy o wykonanie wręcz się proszą swoją prostotą, klimatem, dostępnością produktów. I to zarówno te tradycyjne (pasta z makreli, zupa z młodych jarzyn, nalesniki) jak i bardziej nowoczesne (mleko laskowe czy sorbet ananasowo-kardamonowy). I muszę tu wspomnieć, ze przepisy są proste, nieskomplikowane, nawet osoba debiutująca w kuchni poradzi sobie z nimi.

Przeglądając tą książkę czułam się jakbym siedziała w kuchni z Patrycją i jej Babcią. Zdjęcia (których autorka jest Patrycja) są w mojej ocenie absolutnie doskonałe. Klimatyczne, sielskie. Takie kadry cenie sobie w fotografii kulinarnej najbardziej. Wąskie, nieprzekombinowane z perełkami w postaci migawek codzienności. Same dobre rzeczy- ten tytuł idealnie oddaje wszystko co zawiera ta książka. Gorąco polecam.

Patrycjo bardzo Ci tej książki jej zazdroszczę. W najbardziej oczywiście pozytywnym tego słowa znaczeniu. Mocno kibicuję i czekam na kolejną książkę, może coś wyłącznie na słodko, albo o chlebie, który tak kochasz piec?

,,Okupacja od kuchni. Kobieca sztuka przetrwania”, ,,Dwudziestolecie od kuchni. Kulinarna historia przedwojennej Polski” oraz ,,Piękno bez konserwantów” to trzy książki wydane nakładem wydawnictwa Ciekawostki Historyczne.

Ich autorka jest Aleksandra Zaprutko-Janicka, publicystka, kobieta, która mam nieodparte wrażenie, dobrze wybrała swój zawód, bo nie dość, że imponuje swoją historyczną wiedzą to jeszcze ma dar pisania. Od pierwszego zdania porywa czytelnika w tamte czasy, potrafi zaciekawić a momentami rozśmieszyć, mimo, iż generalnie temat nie zawsze wesoły. Wszystkie te książki to ogromny ukłon i hołd dla wszystkich kobiet, którym w tych trudnych czasach dane było żyć…

,,Okupacja od kuchni” Aleksandra Zaprutko- Janicka

To pierwsza książka o roli kobiet w czasie wojny. I tak myślę sobie, ze jeśli człowiek czegoś nie przeżył, albo nie przeczytał książki takiej jak ta, nie jest sobie w stanie wyobrazić tych czasów, w tym przypadku od kuchennej strony. Mówi się, o Polakach, że są sprytni, zaradni, kombinują. Ja myślę sobie, że tak nas historia ukształtowała. Bo żeby zarżniętą świnie przebrać za staruszkę, byle ją tylko ze wsi do miasta pociągiem przewieść to trzeba mieć odwagę i fantazję. Podobał mi się fragment ,,na niewygodnych drewnianych ławkach wagoników sadowiły się kobiety, upychając swoje pakunki pod nimi. Zdarzało się, ze panie wiozły gęsi, kaczki, kury, ale najczęściej jajka. Kiedy wpadały przypadkiem w obławie, wolały cisnąć koszem jaj o beton peronu z cichym syknięciem ,,niech żrą jajecznicę„, niż oddać go Niemcom.”

W książce znajdziemy również przepisy kulinarne na potrawy wówczas przyrządzane, o tak prostych składnikach, że aż smutne.

I przyznam Wam się tu, że w tych dzisiejszych czasach ja nosze chyba taki pierwiastek obawy o to co to z tym światem naszym będzie i nasza spiżarnia jest zawsze wypchana po brzegi. Wierzę, że na tych zgromadzonych przeze mnie kaszach, mąkach i przetworach trochę czasu byśmy przeżyli. Może to dziwne, bo przecież wojny nie pamiętam.

,,Dwudziestolecie od kuchni”. Aleksandra Zaprutko- Janicka

,,Mężczyźni pomogli im odzyskać dla Polski niepodległość. Ale to one zapewniły Rzeczpospolitej przetrwanie”. To jedno zdanie z tyłu okładki książki najlepiej, najpiękniej i najgłębiej opisuje to co chciała przekazać nam tą książką autorka.

Poznajemy w niej bliżej trudne dwudziestolecia międzywojennego, codzienności gdzie frontem walki były także kuchnie i puste spiżanie, gdzie ceny wzrastały w zastraszającym tempie, fałszowano  żywność i żerowano na ludzkiej krzywdzie. Ukazuje niezwykłą wręcz zaradność, oszczędność i gospodarność ówczesnych kobiet, ale także rodzącą się emancypację. To także książka o postępie technicznym, który miał wówczas miejsce i z którego dobrodziejstw korzystamy do dziś.

,,Piękno bez konserwantów” Aleksandra Zaprutko- Janicka

To z kolei książka o kosmetykach, sposobach i sekretach naszych babć i prababć na urodę. Dowiemy się z niej jak radziły sobie bez tego wszystkiego, czym dzisiaj powypychane są po brzegi drogerie. Poznamy sekrety tego, że tak dobrze wyglądały na przedwojennych fotografiach. Jak dbały o cerę, włosy, czym pielęgnowały dłonie. Wiele cennych porad, opartych na naturalnych składnikach przydatnych szczególnie teraz, w czasach, kiedy nasza świadomość chemii w kosmetykach szczęśliwie wzrasta.

Olu miałam w swoim życiu dużo szczęścia do nauczycieli historii, ale na Twoich lekcjach siedziałabym w pierwszej ławce…

Wszystkie z tych książek znajdziecie w (mojej ulubionej) księgarni internetowej Nieprzeczytane tutaj (klik)

Mam nadzieję, że odnalazłyście wśród tych książek coś wartościowego dla siebie.

Wszystkiego dobrego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *