Marina di Venezia czyli nasze wakacje z Eurocamp

Aga Sz. DZIECI, PODRÓŻE, Strona glowna banner 3 Comments

Kochani! Porywam Was dziś do Włoch, w okolice Wenecji, gdzie z biurem podróży Eurocamp  spędziliśmy tegoroczne wakacje.

Zobaczcie proszę zdjęcia, pod nimi napiszę Wam coś więcej o tym raju dla dzieci…

Marina di Venezia ( w katalogu znajdziecie go tutaj: klik ) to bardzo obszerny (mieści nawet 3 tysiące ludzi), zadbany, czterogwiazdkowy kemping z kompleksem basenów, zapleczem restauracyjnym i bezpośrednim dostępem do plaży. Domki Eurocamp umiejscowione są w spokojnej części obiektu w lasku piniowym, można więc liczyć na spokój, cień, a pod koniec lata na szyszki pinii 🙂

Same domki dostępne są w różnych standardach, my trochę za późno zabraliśmy się za rezerwację i załapaliśmy się na dość skromną wersję Esprit, ale domek był czysty i niczego w nim nie brakowało (była nawet praska do czosnku 😉 ). Należy jednak pamiętać, że to nie pięciogwiazdkowy hotel, a kemping. Trzeba np. zabrać ze sobą pościel i ręczniki. Taka odrobina wakacyjnego survivalu, niemniej jeśli ktoś spodziewa się luksusów, to niech może celuje w bungalow Aspect.

Kompleks basenów Aquamarina znajdujący się na terenie kempingu zapewnia atrakcje dla każdego, od basenu o wymiarach olimpijskich, przez basen ze sztucznymi falami poprzez zjeżdżalnie i kilka brodzików dla najmłodszych.

Piaszczysta, szeroka, czysta plaża znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie  kempingu ( z  naszego domku mieliśmy spacerem ok. 10 min.)

Z pobliskiego portu w Punta Sabbioni kursują tramwaje wodne do Wenecji, więc to punkt obowiązkowy będąc tam (relacje z Wenecji pokaże w osobnym poście).

Na terenie, a także tuż obok kempingu znajdują się sklepy spożywcze ( ja jako wierna fanka Lidla wybrałam się na zakupy oddalonego ok. 30 km 😉

Atrakcją dla dzieci będzie z pewnością także plac zabaw Leo Park, pojazdy na akumulator, mini golf no i animacje.

Obiekt jest naprawdę duży, ale bardzo zadbany i świetnie oznaczony.

Do wyjazdu z Eurocamp (oprócz kilku bardzo przychylnych opinii znajomych) przekonała nas cena. Wakacje naszej rodziny samolotem z opcją all inclusive kosztowałby nas myślę minimum dwa razy więcej.

Namawiam więc rozważenie takiej opcji wakacji. Może dorośli nie odpoczną aż tak jak na wspomnianym wyjeździe z all inclusive, może momentami będziecie się złościć na mały metraż domku, trzeba będzie robić samemu śniadania, obiad czasem ugotować, ale dzieci będą Wam za nie wdzięczne do końca życia. Tego jestem pewna.

A propos zdjęć… Można taszczyć ze sobą wielki, ciężki aparat. Można nie zjeść kilku lodów (bo ktoś te zdjęcia na bloga musi w tym czasie zrobi…), ale i tak potem takie jedno znalezione w telefonie zdjęcie najlepiej podsumowuje wakacje…

Kiedy ja pisze ten post Robert wybiera nasz kierunek z Eurocamp za rok…

Bezpłatny katalog możecie zamówić już niebawem tutaj (klik)

Jeśli macie jakieś pytania, pytajcie śmiało w komentarzach, chętnie odpowiem.

Samych niezapomnianych wakacji Wam Kochani życzę…

Comments 3

    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *