Spacer po Saint- Tropez

Aga Sz. DZIECI, PODRÓŻE, Strona glowna banner 0 Comments

Saint Tropez to niewielkie, portowe miasteczko, które sławę zawdzięcza impresjonistom, ale przede wszystkim  Brigitte Bardot i żandarmowi z komedii z Louis’em de Funes.

To miasto, które w każdym przewodniku widnieje na górze listy do odwiedzenia w rejonie Prowansji. Imponujące, ogromne jachty, wąskie uliczki, w których różowe i żółte fasady domów, mienią się w słońcu czy budynek filmowej żandarmerii to rzeczy warte zobaczenia. Centrum z portowym nadbrzeżem pełnym restauracji, kawiarni, sklepików z pamiątkami i stoisk z rysunkami i obrazami, któremu nie można odmówić tego, że ma swój klimat.

Składałabym jednak pisząc, że Saint- Tropez nas zauroczyło.  Ot sympatyczne miejsce do zobaczenia, przespacerować się wzdłuż portu, zrobienia ładnych zdjęć. Nie liczyłabym natomiast na spotkanie gwiazdy filmowej, czy milionerów na jachtach, choć menu restauracji, w której przystawki zaczynały się od 40 euro mogłyby wskazywać, że jednych i drugich tu nie brakuje…

Z pewnością warto odwiedzić to miasto, ale w mojej ocenie zdecydowanie bardziej poświęcając mu popołudnie, niż wakacyjny pobyt.

Ps. Antka natychmiast po przybyciu obtarły nowe trampki (i szlag cała jego skrupulatnie opracowaną stylizacje matki trafił…), trzeba więc było wracać na parking do auta po Crocs’y, ja miałam PMS, a pochmurna w tym dniu pogoda nie ułatwiała mi zdjęć, nie mniej zapraszam na migawki z naszego spaceru po Saint Tropez…

Pozdrawiam wakacyjnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *