Tort Kraina Lodu (Frozen ombre petal cake)

Aga Sz. PRZEPISY, torty 3 Comments

Na urodzinach w klimacie z bajki ,,Kraina Lodu” (klik) nie mogło oczywiście zabraknąć ,,Elsowego” tortu…

Ponieważ zarówno sam krem, jak i ta metoda ozdabiania pojawiła się na blogu, początkowo planowałam by był to tort ombre (czyli przechodził kolorystycznie od jasnego do ciemniejszego koloru), ale bez zdobienia tylko tak gładki. Potem stwierdziłam, że tak będzie może jednak efektowniej, by gdy był w połowie ozdobiony doznac olśnienia, że takie kolory i zdobienie byłoby idealne kiedyś na urodziny morskiej syrenki… No nic może urodziny z morskim motywem dla dziewczynek mnie w życiu ominą, póki co łapcie przepis…

ps. Zdaje sobie sprawę, że może się wydawać, ze jest to tort trudny w wykonaniu. Bzdura. Serio. Moi bliscy potwierdzą, ze jestem totalnie antymanualna, a ten tort ozdabiałam (przy świadkach- Gosiu i Marcinie pozdrawiam…) o pierwszej w nocy, po dwóch lampkach wina…Naprawdę wystarczy odpowiednia końcówka do woreczka cukierniczego i każdy z was da radę!

Składniki ciasta:

(tort jest wysoki, spokojnie nakarmicie nim 12 osób)

Na dwie 20 cm tortownice

  • 7 dużych jajek
  • 1 szklanki maki pszennej tortowej
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 200 g cukru (najlepiej drobnego)

Można oczywiście pokusić się o to by blaty również były niebieskie, albo dodać odrobinę barwnika do jednej części ciasta i układać je naprzemiennie.

Oddzielić żółtka od białek.

Białka ubijać ze szczyptą soli, pod koniec ubijania dosypywać stopniowo cukier.

Miksując na wolnych obrotach dodawać po kolei żółtka.

Do masy jajecznej przesiać mąkę i kakao i delikatnie, najlepiej za pomocą szpatułki wymieszać tak by dokładnie wmieszać je w masę. Czynność tą wykonywać ostrożnie tak by białka nie opadły.

Spody dwóch tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia.

Boków nie smarować!

Przelać ciasto (możliwie po równo) do dwóch tortownic.

Piec na jednej wysokości w nagranym do 170º C piekarniku przez ok 30-35 min. (wbity w biszkopt patyczek powinien być suchy).

Upieczone wyciągnąć i upuścić w formie na podłogę (tak z wysokości kolan, podłogę najlepiej zabezpieczyć ściereczka kuchenną)

Nie jest to czynność niezbędna, gwarantuje natomiast (oprócz zabawy i byciem cool mamą w oczach dzieci), że biszkopt stygnąc nie opadnie.

Odstawić do ostudzenia.

Każdy z biszkoptów przeciąć na pół uzyskując łącznie 4 blaty.

Najgrubszy, najsolidniejszy wybierzcie jako spód.

Przełożenie:

  • kilka łyżek herbaty z cytryną do nasączenia blatów
  • 400 ml schłodzonej śmietany kremówki (min. 30%)
  • 200-250 g, serka mascarpone
  • 1-2 łyżki cukru pudru
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego (opcjonalnie)
  • dobrej jakości dżem z czarnej porzeczki (jeżynowy też będzie super)
  • opcjonalnie (np. jeśli tort będzie przygotowywany dzień wcześniej) warto dla świętego spokoju rozważyć użycie usztywniacza do śmietany, tzw śmietan fixu.

Śmietanę ubić, (jeśli używacie śmietan fixy to należy go dodać po krótkiej chwili miksowania), pod koniec ubijania dodać cukier puder i stopniowo serek mascarpone

Każdy blat delikatnie nasączamy herbatą, smarujemy cienka warstwa dżemu, a następnie pokrywamy kilkoma łyżkami śmietany z mascarpone.

Jeśli śmietana nam zostanie odkładamy do lodówki (ja górę również pokryłam bita śmietaną).

Krem maślany na bezie szwajcarskiej (swiss meringue buttercream):

Ilość kremu wystarczyła mi do pokrycia boków całego tortu metodą ,,płatkową” i kilku babeczek.

Nie wystarczy go by górę pokryć w ten sposób co boki, ale jeśli macie taki plan to:1.

1. Zwiększcie proporcje pamiętając, że klasyczne proporcje tego kremu to 1:2:3 czyli na 100 g białek przypada 200 g cukru i 300 g masła. Obliczcie sobie proporcje na 400 g masła i wówczas pokryjecie cały tort.

2. Rozważcie pominięcie jednego blatu (wykorzystać go na na cake popsy; przepis na dniach) i wówczas jeśli biała warstwa będzie miała jeden rząd powinno go wystarczyć, a tort i tak będzie okazały.

Składniki kremu do obłożenia tortu:

  • 300 g masła, miękkiego, pokrojonego na małe kawałki
  • 100 g białek dużych jaj (ok. 3-4 szt)
  • 200 g cukru (najlepiej drobnego)
  • szczypta soli
  • ½ łyżeczki cream of tartar (winian potasu) -opcjonalnie, ja tym razem nie użyłam
  • odrobina niebieskiego barwnika w żelu ( używam Wiltona i na cały tort myślę, ze nie więcej niż pół łyżeczki zużyłam)

Wykonanie kremu

Białka umieścić w misie miksera wraz ze szczyptą soli.

W garnku zagotować wodę i postawić na nim misę z białkami, ubijać chwilę.

Dosypać cukier. Ubijać trzepaczką lub widelcem do momentu aż cukier w białku całkowicie się rozpuści (najlepiej sprawdzić to rozcierając masę między palcami- ziarenka cukru nie powinny być wyczuwalne). Potrwa to kilka minut.

Jeśli białka z cukrem mocno się zagrzały, odstawić je na chwilę, by trochę przestygły

Misę z masą umieścić w mikserze i końcówką do ubijania białek, (jeśli dodajecie cream of tartar, należy zrobić to teraz) ubijać przez około 10 minut, aż masa będzie bardzo gęsta i zimna.

Zmienić końcówkę miksera na mieszającą. Stopniowo, kawałek po kawałku dodawać masło, cały czas miksując.

Może się zdarzyć, że po jakimś czasie czasie ubijania masa stanie się rzadsza i będzie wyglądała na zważoną. TO NIC ZŁEGO. Po kilku minutach dalszego miksowania, krem zgęstnieje i będzie gotowy. Mnie ten etap ominął, ale wiem, że może się zdarza, więc uspokajam.

O tym, że krem jest gotowy poinformuje Was charakterystyczne mlaskanie o ścianki miksera.

Ozdobienie tortu metodą ,,petal”

Potrzebne będą trzy kolory masy: biała, pastelowo błękitna i błękitna.

Krem należy rozdzielić do 3 miseczek. Najwięcej będziemy potrzebowali kremu białego. Nim delikatnie pokrywamy cały tort, by biszkopt nie przebijał gdzieś spod płatków, a krem lepiej się trzymał. Biały krem zawsze można zabarwić na wypadek, gdyby zabrakło, któregoś z kremów niebieskich. Proponuję pokryć cienko cały tort białym, a następnie podzielić krem tak by połowa przypadała na krem bez barwnika, a druga po połowie na dwa błękitne odcienie.

Do kremu w drugiej miseczce dodać odrobinę (dosłownie końcówka wykałaczki) błękitnego  barwnika i zmiksować albo wygodniej przy tak małej ilości po prostu dokładnie wymieszać łyżeczką by kolor był jednolity, w razie potrzeby czynność powtórzyć, by uzyskać intensywniejszy odcień.

Trzeci krem należy zabarwić na kolor ciut ciemniejszy od pierwszego błękitu (lub jaśniejszy, jeśli przy pierwszej próbie przesadziliście z kolorem…)

Za pomocą szpatułki lub noża cienką warstwą białego kremu pokryć nim cały tort.

Rękaw cukierniczy/woreczek z zakończoną na okrągło tylką (lub bez niej jeśli nie posiadamy) napełnić białym kremem.

Zaczynając od najniższej warstwy, trzymając worek cukierniczy prostopadle do boków tortu, wyciskamy dwie kremowe kulki, jedna nad drugą (szczerze mówiąc teraz mi się przypomniało, że wyciskając od razu dwie jest bardziej równo, ja tort ze zdjęcia ozdabiałam po 1 w nocy warstwa po warstwie, dlatego płatki nie są szczególnie równo pod sobą 😉

Aby uzyskać efekt płatka potrzebna będzie specjalna wąska szpatułką do nakładania kremu, ale równie dobrze sprawdzi się końcówka płaskiego trzonka widelca czy łyżeczki zakończonego na okrągło.

W połowie kropki przykładamy szpatułkę i delikatnie przyciskając przeciągamy krem w prawo. W miejscu gdzie krem się kończy robimy kolejną kulkę i tak tworzymy dookoła dwie warstwy błękitnych płatków.

Schemat działania powtarzamy tworząc bezpośrednio nad błękitną warstwą, dwa rzędy,,płatków” jasnobłękitnych, a następnie białych. Jeśli korzystacie z jednej tylki trzeba je przed zmiana koloru umyć, a przy zmianie błękitu na biel zmienić/umyć także woreczek.

Jeśli decydujecie się tym kremem ozdobić również górę tortu, ozdabiajcie np. kierując okręgi od zewnątrz, ku środkowi.

jak ten sposób ozdabiania wygląda w praktyce możecie zobaczyć od 55 sek. na tym filmiku TUTAJ

Jeśli tak jak ja planujecie ozdobić go bezikami, to najlepiej zrobić to możliwie krótko przed imprezą, po kilku godzinach beziki w chłodzie rozmiękną, a to ani dobrze nie wygląda, ani nie smakuje.

Gotowy tort schłodzić i przechowywać w lodówce. Przed podaniem wyciągnąć go z lodówki 15-30 min. wcześniej, pamiętając, ze masa zawiera bardzo dużo masła i jak masło będzie się zachowywała w lodówce jak i poza nią.

Miłej zabawy Wam życzę

Comments 3

  1. czy moze Pani napisac jaką koncówką do ozdabiania wyciskała Pani te kropki masy ? Czy jesli nie mam dwóch tortownic to mogę upiec w 1ej pierwszą część masy biszkoptowej a potem dopiero drugą?

    1. Post
      Author

      Beatko, tylka to Wilton nr. 12, ma ok 1 cm średnicy. Biszkopt pewnie, możesz upiec na dwie tury, nic się nie stanie przecież jeśli blaty nie wyjdą idealnie równe. Powodzenia & smacznego! <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *