Zaton Holiday Resort

Aga Sz. DZIECI, gry & zabawy, PODRÓŻE, Strona glowna banner 2 Comments

Pierwszą cześć naszych tegorocznych wakacji spędziliśmy w Chorwacji. Trzeci rok z rzędu korzystając z oferty biura Eurocamp Polska. Tym razem padło na Dalmację i przepiękny camping Zaton Holiday Resort.

Kiedy tylko camping Zaton pojawił się po raz pierwszy w ofercie Eurocamp, na facebookowych grupach miłośników campingów, ci którzy go znali, rozpływali się w zachwytach nad nim. Nam, choć szybko zdecydowaliśmy na wakacyjny pobyt w tym miejscu, udało się dokonać rezerwacji już tylko na pięć dni. Pamiętajcie więc, że miejsca na topowych campingach należy rezerwować nawet rok wcześniej (co nie jest owiane ryzykiem, ponieważ należność za wynajęcie, reguluje się krótko przed wyjazdem, a i wtedy można się od ewentualnej rezygnacji ubezpieczyć).

Zaton Holiday Resort to rozległy, mieszczący ponad 1600 stanowisk, pięciogwiazdkowy obiekt, który podbił nasze serca od momentu przekroczenia jego bram. Wydawało mi się, że skoro odwiedziliśmy już campingi Marina di Venezia i La Baume na Lazurowym wybrzeżu, to w kwestii campingów, poprzeczki nie da się już podnieść wyżej. Zaton można śmiało do tych pozostałych jeśli chodzi o jakość i atrakcje porównać.

Baseny i atrakcje wodne dla dzieci, które jeśli nie przebiły (jak twierdzą moje dzieci), to szły łeb w łeb z tymi na wymienionych wcześniej campingach. Spektakularne jeśli chodzi o ich obszerność, mnogość zabaw jaką oferowały i czystość.

Choć ogólnodostępne łaźnie, z których korzystają głównie osoby przyjeżdżające pod namiot, nie leżą pewne w obrębie zainteresowań osób mieszkających w mobil home, to tak ładne łazienki, widziałam tylko w hotelach sieci Hilton. Serio. Jeśli będziecie na tym campingu, polecam z czystej ciekawości wstąpić tam by umyć ręce. Młodzież określiłaby je z pewnością wyrazem ,,sztos”, a ja choć przyzwyczajona do ładnych wnętrz kręciłam w nich telefonem filmik, w obawie, że nikt mi nie uwierzy, że tak może być na campingu…

Kolejnym powodem, dla którego Zaton Holiday Resort tak bardzo nas oczarował było zakwaterowanie. Mieszkaliśmy w trzysypialnianym, klimatyzowanym mobile home ,,Azure”, który w hierarchii, powierzchni, jakości i funkcjonalności znajduje się wyżej niż dotychczas znane nam wersje Esprit i Vista. Nie dla każdego te kwestie są kluczowe, my nigdy nie narzekaliśmy mieszkając w tych pozostałych, to jednak jest nas piątka, a do wygód jest się łatwo przyzwyczaić i z pewnością będziemy odtąd celować w campingi, dające możliwość zakwaterowania w domkach Azure (a nie ukrywam, że ochota jest także na Avant i Aspect, które posiadają już np. zmywarkę, czy ręczniki).

Baseny i plaża znajdują się niestety w sporej odległości od domków campingowych (ok. 15-20 min spacerem) i pewnie można by to zaliczyć na minus, ale od rana, co godzinę skorzystać można z bezpłatnego pociągu, który podwozi do obu tych miejsc, więc nie jest tak źle. Nam te spacery sprawiły przyjemność, no może raz tylko narzekał tata, kiedy Małgosia zapomniała kółka ratunkowego i musiał po nie wracać…

Bardzo obszerny kompleks basenowy, nie byłam w stanie zliczyć atrakcji wodnych i chyba nawet, mimo szczerych chęci nie ogarnęłam ich wszystkich aparatem.

Czystość, czystość i jeszcze raz czystość. Wszystko nowe, zadbane, sporo zieleni (ciągle, na bieżąco dosadzanej), system nawadniania, który wyręczał pracowników obiektu, by zieleń utrzymać.

Z istotnych informacji jeszcze może to, że na basenach nie ma szans na skrawek cienia, więc jeśli jesteśmy z małym dzieckiem, planujemy dłuższy pobyt na basenach, lub zwyczajnie słońce lubimy ale w umiarze, to konieczne będzie wypożyczenie parasola (20 kun, tyle samo kosztuje leżak). Wypożyczenie nie jest oczywiście obligatoryjne, my udając się na basen np. tylko na godzinę, z powodzeniem korzystaliśmy z maty plażowej, nie mniej leżaki i parasol to bardzo wygodna sprawa, więc warto planując wakacyjny budżet pamiętać i o tym wydatku.

Bidony Drink box, sprawdziły nam się świetnie, w podróży i na basenach. Bardzo solidne, trwałe nieprzeciekające. Dostępne w sklepie Tublu.pl

Wszystkie opaski na głowach dzieci (a nawet mojej) i otulacze bambusowe (hit!) oraz plażowa torba to La Millou

Uwaga techniczna również taka, że na baseny nie warto zabierać dużych, dmuchanych zabawek, jest zakaz ich używania. Dozwolone są jedynie kółka dla maluszków i dmuchane rękawki.

Tuż obok basenów, znajduje się plaża. Co na Chorwację nietypowe-piaszczysta. Lagunowe, łagodne, płytkie zejście do morza i tu również możliwość wynajęcia parasoli, leżaków. Na wodzie ogromne dmuchane atrakcje, które z pewnością spodobają się starszym dzieciom oraz możliwość, uprawiania wielu sportów wodnych.

Na terenie obiektu znajduje się oczywiście sklep spożywczy samoobsługowy, a drugi na tyłach campingu, tuż za jego bramami. Ceny są niestety wyższe niż w Polsce, ale nie ma tragedii. Jest oczywiście pasaż sklepików z pamiątkami, dmuchanymi zabawkami itp., trzy restauracje, lodziarnie.

Na uwagę zasługuje klub zabaw dla dzieci Zatonino, gdzie pod okiem sympatycznych, uśmiechniętych, zaangażowanych animatorów dzieci miło spędzają czas ( dzięki czemu rodzice mają szanse poczytać przy basenie książkę…)

Na terenie obiektu znajdują się też karuzele, trampoliny i autka na akumulator, z których za dodatkową opłatą można skorzystać.

Na wyposażeniu każdego domku jest grill (w przypadku Zatonu były to gazowe grille z płaską płytą), ale my zabraliśmy ze sobą bezdymnego grilla LotusGrill, który sprawdził się genialnie i z pewnością będę o nim jeszcze więcej na blogu pisała, a jeśli słyszeliście już o takim grillu i planujecie jego zakup, to zapraszam tutaj mam dla Was niespodziankę: (klik)

Dzieci podróżowały w fotelikach Chicco Fold&Go, a więcej o nich poczytajcie w tym poście (klik)

Podsumowując, bardzo gorąco polecamy Zaton Holiday Resort jako miejsce na spędzenie wakacji z dziećmi, a Eurocamp Polska jako organizatora pobytu na nim. Mój mąż nie lubi wracać do tych samych wakacyjnych miejsc, twierdząc że jest jeszcze tyle innych, wartych zobaczenia, nie mniej nie ukrywam, że jeśli wrócimy kiedyś na Chorwację, będę go o choć kilka dni w tym miejscu namawiała…

Więcej zdjęć i filmiki, możecie zobaczyć też na moim koncie na Instagramie Ciasteczkolandia (są w zapisanych relacjach w kółeczkach, pod opisem profilu)

Udanych wakacyjnych wojaży i dużo słońca

error

Comments 2

  1. Tez byliśmy w tym roku z paczką znajomych o bandą dzieciaków. Pobyt udany, ale dwa poprzednie lata spędziliśmy na campingu Lanterna w Istrii i tamten bardziej przypadł nam do gustu. Jeśli nie byliście to szczerze polecam na kolejny wyjazd.

    1. Post
      Author

      Bardzo Ci dziękuję za polecenie. Słyszałam już co nie co o tym campingu, a Twój komentarz, tylko mnie utwierdził w tym, że trzeba go odwiedzić…;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *