Pastelowa elegancja, czyli nowy pokoik Małgosi

Aga Sz. DZIECI, gry & zabawy, NASZ DOM, Strona glowna banner 1 Comment

Wiosna to taki, czas, kiedy mamy ochotę na gruntowne porządki, oczyszczenie przestrzeni wokół nas, pozbycie się z otoczenia rzeczy zbędnych, na powiew świeżości. Nie bez powodu najwięcej remontów odbywa się o tej porze roku. Swoją potrzebę działania w tym temacie ukierunkowałam w tym roku na pokój Małgosi. Coraz bardziej odzywała się tu bowiem potrzeba pełnowymiarowego biurka, podobnie jak większej szafy i łóżka z szufladą, dzięki któremu, po rozłożeniu można przenocować przyjaciółkę.

Do umeblowania pokoju wybrałam meble marki Bellamy, a dokładnie kolekcję Marylou. Białe, klasyczne meble, o subtelnej, eleganckiej, bardzo dziewczęcej stylistyce, uszlachetnione srebrnymi uchwytami. Od dawna miałam je na oku, a kiedy okazało się, że kolekcja poszerzyła się o trzydrzwiową szafę, która swoją szerokością idealnie pokrywa się z wnęką w pokoju Małgosi, wiedziałam, że jest idealna do jej pokoju. W skład kolekcji, oprócz szafy (również w wersji dwudrzwiowej), regału, komody, biurka i dużego łóżka, wchodzą także łóżeczka niemowlęce, skrzynia na zabawki, półka a nawet przewijak.

Meble wykonane są z wysokiej jakości płyty MDF, lakierowanej bezpieczną dla dzieci farbą, a szuflady wyposażone są w system domykający.

Nowością w pokoju Małgosi (i jednocześnie w całym naszym domu) jest tapeta. Jako wierna fanka kwiatowych rysunków Kasi SG, wybór tapety był oczywisty i padł na markę Dekornik . Sam wybór wzoru już taki prosty nie był, tyle tam bowiem kwiatowych (i nie tylko!) cudowności, ale finalnie wybrałyśmy z Małgosią tapetę o wdzięcznej nazwie Pastels in bloom.

By efekt był subtelny, pokryliśmy nią jedynie dwie ściany, dużą tuż przy wejściu oraz pasek ściany sąsiadujący z łóżkiem i zabawowym kącikiem kuchennym.

Drewniana kuchnia, pralka : Turkusowa Pracownia

Choć niejednokrotnie podziwiam kolory na ścianach w pokojach dziecięcych, to jednak jestem zwolenniczką klasycznej bieli, a tapeta sprawiła, że ściany nie są nudne. Niewiarygodne jak kilka pasków tapety może upiększyć wnętrze, nadać mu przytulnego klimatu. Dekornik przed wysyłką przygotowuje, docina tapetę według naszego projektu, przez co nie ma obawy, że będzie problem z dopasowaniem wzoru.

Wycięty ze sklejki okrąg z imieniem właścicielki pokoju, ozdobiony kwiatuszkami, to wspólne dzieło marek Cut it now (która wycina napisy) i Robutki ręcznej (która odpowiada za kwiaty). Nie skłamię, jeśli stwierdzę, że to moja ulubiona ozdoba w pokoju Małgosi.

Wszystkie plakaty w pokoju Małgosi, a w tym momencie są to sarenka nad komodą i ptaszek obok szafy, pochodzą ze sklepu Mysi Ogonek i podobnie jak wzór na tapecie, są autorstwa Kasi SG. Talent autorki utrwalony na na wysokiej jakości, grubym papierze bezkwasowym odpornym na starzenie się oraz na ekspozycję światła. Powiedzieć, że sklep ten kocham, to nie powiedzieć nic i naprawdę nie chodzi mi tu o pyszne krówki dokładane do zamówień…

Lampy, zarówno sufitowa, jak i stojąca na komodzie, to kolekcja Velvet marki Lamps&Company. Już kilka lat temu, dopytywałam Anię, właścicielkę marki, czy wprowadzi lampy na litych drewnianych nogach. Doczekała się i są tak piękne jak w moich wyobrażeniach. W pokoju Gosi zagościły w kolorze ,,cream”, który jest delikatnym beżem, ale od razu dodam, że miałam w rękach również ,,pink” z tej kolekcji i jest równie uroczy. Małgosia jednak bez chwili wahania wybrała cream ponieważ, tu cytat: ,,mamo to już ma być dorosły pokój, a nie dla jakiegoś dzidziusia…”.

Jeśli miałabym wskazać produkt z tego pokoju, który chciałabym żebyście mogli dotknąć, to z pewnością byłby to dywan. Nie bez powodu nazwany ,,bunny”, w dotyku bowiem przypomina milutkie futerko króliczka. Niewiarygodnie wręcz miękki i przyjemny w dotyku. Antek, regularnie przychodzi do siostry, poleżeć sobie na nim. Dla szukających inspiracji dodam, że pasuje on doskonale kolorem i miłą w dotyku fakturą do wspomnianych lamp. Dostępny w kilku kolorach i rozmiarach (u nas 120 x 150 cm), znajdziecie go w sklepie Dywany Łuszczów.

Wszechobecne na zdjęciach króliki to ręcznie szyte Lulaki. Nie wiem dokładnie na czym polega ich fenomen, ale kto śledzi bloga, wie, że to od lat największa maskotkowa miłość moich dzieci. W kolekcji mamy takie, które na rękach mają pieczątki ,,za grzeczność”, a nawet kolegę po operacji plastycznej twarzy, tyle biedak przeżył. Kochamy mocno!

Skoro o miłości mowa, to taka przez duże M dotyczy również marki Little Light. Piękny, polski hand made z Krakowa. Lampki Patrycji podziwiam od początku powstania firmy. Ta w kształcie pierwszej litery imienia Małgosi, znalazła swoje miejsce nad jej łóżkiem. Jako, że nie jest to pierwsza lampka tej marki u nas w domu, z radością donoszę, że nowe modele mają możliwość regulacji natężenia światła, ustawienia timera i sterowane są z pilota. Produkty na lata, zdecydowanie warte swojej ceny.

Pościel i ozdobne poduszki widoczne na zdjęciach, to także marka Bellamy. Poszewki uszyte z delikatnej, lnianej tkaniny w kolorze ,,dusty pink”, ozdobione są uroczą falbanką. Oprócz atutów wizualnych, to produkt ten ma cały szereg atutów tj. właściwości antybakteryjne, antyalergiczne, wysoką chłonność wilgoci oraz przepuszczalność powietrza i przewodzenia ciepła. Chłodzi w upalne dni, a grzeje w chłodne,taka sprytna! Pościel jest odporna na ścieranie i rozciąganie, nie elektryzuje się, a częste pranie sprawia, ze zyskuje na miękkości. Jest także biodegradowalna. Dostępna w kilku rozmiarach, także w wersji z wypełnieniem.

Skoro przy łóżku jesteśmy, to słowem o materacu wspomnę. Po naprawdę solidnym zgłębieniu tematu, wybraliśmy włoski materac marki Magniflex (szerzej pisałam na ten temat tutaj: (klik) . Z tego, co wiem, marka ma teraz promocję, polegającą na tym, że przy zakupie materaca dla dorosłych, materac dla dzieci możecie kupić 50% taniej.

Tak właściwie nie wiem, czy fakt, że Małgosia ostatnio dłużej śpi zawdzięczamy nowej pościeli, materacowi, czy zaciemniającej rolecie na oknie dachowym, którą to zarządził zamontować córeczce tata. Wybrał roletę zaciemniająca dedykowaną do naszych okien Fakro. Po montażu (który trwał kilka minut), powiedział, że gdybym tam gdzieś w internecie opinie pisała, to mam napisać, że takie montowanie to on lubi i ze jakość genialna. Tak, więc piszę…Zamawiana tutaj (klik).

Wózek: Turkusowa Pracownia

Regał na książki kameleon, ten sam od lat z Bambooko, gdyby nie wisiał na wytapetowanej ścianie z pewnością wymieniłabym szufladki na te z wygrawerowanym (przez Cut it now) rysunkiem (i tu niespodzianka, również Kasi SG!) . Mamy je w nawet w domu, służą jako pojemnik na regale, w szafie a nawet w kuchni.

zawieszka: Emako

Materiałowa girlanda na oknie, to pomysł na szybką ozdobę okna, czy ściany w dziecięcym pokoju. Ta w drobne, sielskie kwiatuszki marki MeriMeri spodobała mi od razu.

zeszyty: Dekornik
Drewniana skrzynia: Wooden Story

Trzydrzwiowa szafa mieści cała garderobę Małgosi. Jest w niej drążek na wieszaki, 7 półek i 2 szuflady. W związku z tym, że przerosła ona moje wyobrażenie o pojemności, zarówno komoda, jak i szuflady regału mogą skrywać zabawki. To cały sekret porządku w tym pokoju. Mnóstwo szuflad, liczne pudełka, kuferki i ulubiony worek Play&Go.

Najśmieszniejsze w całej tej metamorfozie jest to, że miałam mocne postanowienie, że to nie będzie pokoik pastelowy. Owszem bazą miały być białe meble, ale równoważyć je miało mnóstwo naturalnego drewna, sklejki, wikliny, a nawet retro skarbów wyszperanych na Olx. No cóż, nie jest prosto uciec od przeznaczenia widocznie, kiedy serce ciągnie to przedmiotów w subtelnych kolorach.

Najważniejsze jest jednak to, że pokój idealne odwzorowuje charakter jego małej właścicielki, która go uwielbia, oraz, że pozwala zachować porządek, a w szufladach jest jeszcze mnóstwo miejsca…

Udanych wiosennych porządków oraz małych i dużych zmian w Waszych wnętrzach…

Serdeczności

Comments 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *