Magimix -recenzja robota kuchennego

Aga Ciasteczkolandia kobiecym okiem, RECENZJE, sprzęty, Strona glowna banner 0 Comments

Magimix

Magimix. Po raz pierwszy zobaczyłam go na kuchennym blacie mojej przyjaciółki Agnieszki. Opowiedziała mi o zaletach tego francuskiego robota kuchennego, do których, obok wszechstronności zastosowania, z pewnością zalicza się niesamowicie mocny i trwały (30 lat udzielanej gwarancji!) silnik. Wspomniała mi o tym, jak wcześniej kupiła robot innej, znanej marki, który poległ podczas przygotowywania batonów daktylowo-orzechowych (notabene genialnych, przepis niebawem…). Magimix radzi sobie z nimi bez zająknięcia. Argument, że to sprzęt na całe życie, również do mnie przemówił, bo szczerze znudziło mi się kupowanie robotów czy blenderów, których żywotność nie przekracza kilku lat. To taka pozorna oszczędność, o generowaniu śmieci nie wspominając. No i wiadomo, jeśli coś poleca Ci przyjaciółka, to jest to najwiarygodniejsza rekomendacja…

Magimix trafił do mnie jako prezent od mąża z okazji czterdziestych urodziny. Od tego czasu minęło pół roku, sporo z jego pomocą w kuchni już zrobiłam, więc nadszedł czas, by obiektywnie coś nie coś o nim napisać.

Magimix jest solidnym, ciężkim sprzętem z imponująca mocą silnika. Sam nie zajmuje dużo miejsca, wszystkie trzy pojemniki, które posiada w zestawie (wykonane z wysokiej jakości poliwęglanu Lexan (BPA free) – tworzywa najbardziej odpornego na pęknięcia, tego samego, z którego wykonuje się podobno okna w samolotach), kompaktowo- jeden w drugim się w nim mieszczą. Miejsce w kuchni przyda się natomiast, jeśli zestaw podstawowy chcemy rozszerzyć o dodatkowe akcesoria typu tarcze czy nakładki. Tarcze są co prawda pakowane w wygodne, zabezpieczające je pojemniki, ale mając ich kilka, miejsce w szafce kuchennej musimy na nie przeznaczyć.

Zestaw podstawowy, oprócz wspomnianych trzech pojemnikach w różnych wielkościach, zawiera przystosowane wielkością do nich noże (wykonane ze stali Sabatier™, która ma zdolność do samoostrzenia), oraz mieszadło, a także trzy rodzaje najbardziej uniwersalnych tarek ( rozdrabniające na wiórki 3mm, 6 milimetrów i tnąca na plastry).

W zależności od zestawu, możemy zaopatrzyć się od razu w dodatkowe tarcze czy zestawy. To czy/które z nich będą dla nas przydatne, to myślę sprawa indywidualna. Moja przyjaciółka, mimo iż posiada wszystkie możliwe, twierdzi, że nigdy nie skorzystała z żadnej oprócz tych podstawowych (a gotuje świetnie). W moim przypadku ciekawość (i kusząca cena dodatków, kupując je na start z robotem), wzięła górę nad kuchennym minimalizmem i wybrałam spory zestaw, brakuje mi tylko zestawu kreatywnego (także tagiatelli z cukinii niestety póki co nie zrobię 😉 .

Tarcze w zestawie klasycznym z racji swojej uniwersalności oczywiście słusznie się tam znalazły, nie mniej lubię także i korzystam często z tarczy, która kroi na paseczki tzw. wiórki Julien.

Robiąc chipsy jabłkowe, czy warzywa z grilla super sprawdza się (a efekty jej działania cieszą oko), także tarcza, która kroi na cienkie, faliste plasterki…

Do podstawowych zadań tego robota, oprócz szatkowania, należy też mielenie i tu faktycznie, radzi sobie z tym zadaniem fatastycznie, nie mielę już mięsa w inny sposób, jak tylko w tym robocie.

Tym samym nożem, z łatwością przygotujemy także pasztet, humus, masło orzechowe, albo rozdrobnimy (nawet na mąkę) orzechy.

Zakładając na misę specjalny kołnierz, zblendujemy owoce na koktajl, czy przyrządzimy zupy-kremy.

W najmniejszym pojemniku siekam cebulę, przygotowuję domowy majonez ( na zdjęciu poniżej ) i pesto.

Magimix posiada w zestawie także mieszadło, umożliwiające ubijanie białek czy śmietany kremówki. Przetestowałam je i to się oczywiście sprawdza, tj. białka się ubijają, a z kremówki możemy otrzymać bitą śmietanę (albo wręcz masło, gdy czas ubijania przedłużymy). Niemniej osobiście wolę ubijać w mikserze planetarnym. Nie wiem czy to kwestia przyzwyczajenia, ale przygotowując takie rzeczy potrzebuję większej kontroli nad składnikami, takiej bez konieczności ściągania pokrywy, by sprawdzić, czy efekt jest już uzyskany. Z dużą radością natomiast używam mieszadła przygotowując ajerkoniak i inne likiery…

Jeśli natomiast chodzi o zagniatanie ciasta kruchego, to odkąd mam Magimix’a ciasto kruche zagniatam tylko w nim, a mikser ma wolne.

Magimix świetnie radzi sobie też z ciastem na pizzę czy chleb i jeśli pieczecie jeden bochenek, to robot spokojnie go pomieści i świetnie zagniecie.

Zestaw do wyciskania soków z owoców cytrusowych (te mogą być duże i małe, bowiem zestaw zawiera dwie dedykowane nakładki) jest chyba moim faworytem. Mimo, iż posiadam i używam wyciskarkę wolnoobrotową, to cytrusy lubię wyciskać w ten klasyczny sposób, a w Magimixie działa to świetnie.

Zestaw do kostek i frytek. Jeśli preferujecie domowe frytki, to jest to bardzo fajny, godny uwagi pomocnik. Nawet mój sceptycznie nastawiony mąż , który u nas temat frytek ogarnia, polubił go z nią i korzysta. Ta nakładka, nie wymaga użycia prądu, ostrza pod wpływem naszego nacisku kroją warzywa na zgrabne słupki.

Tym sam zestaw (po zamontowaniu w misie dedykowanej tarczy) pokroi nam owoce czy warzywa w idealnie równe kosteczki. Fajna sprawa, gdy przygotowujemy sałatkę owocową i chcemy pokroić jabłko, gruszkę, arbuza czy ananasa.

Zestaw do puree. Tu miłości od pierwszego użycia nie było, irytowało mnie jej mycie po użyciu, ale okazało się, że winna była nie tyle sam zestaw do tego celu dedykowany, co gatunek ziemniaka. Sprawdzają się tu dobrze ziemniaki przeznaczone do puree, a nie te kleiste, zwróćcie na to uwagę. A jeśli będziecie ją mieć, to koniecznie zróbcie puree z zielonego groszku. Bajka 🙂

Przygotowanie robota Magimix go do pracy, założenie w odpowiedniej kolejności noży, tarcz czy elementów zestawów dość szybko staje się intuicyjne, początkowo jednak, nawet dla własnego spokoju, trzeba zaglądać do ściągi.

Reasumując, Magimix to bez wątpienia doskonałej jakości sprzęt, o ogromnej mocy, ostrych ostrzach, doskonale spełniający powierzone mu zadania. W wersji podstawowej z pewnością zaspokoi podstawowe potrzeby na sprzęty kuchenne. Dodatkowe akcesoria polecam osobom, które kochają gotować i kulinarnie eksperymentować. Jeśli więc cena rozbudowanych zestawów jest poza Waszym budżetem, śmiało zamówcie wersję podstawową, z czasem jeśli uznacie, że jest taka potrzeba (albo okazja) skompletujecie resztę.

Jeśli ktoś zapyta, czy kupiłabym tego robota ponownie, bez zawahania odpowiem, że tak. Zdecydowanie ułatwia przygotowanie posiłków. Dzięki niemu wzrasta też spożycia surowych warzyw, surówki pojawiają się bowiem dzięki niemu na stole zdecydowanie częściej.

Roboty kuchenne Magimix, kupicie w Polsce u bezpośredniego dystrybutora, w firmie Ronic (klik)

Serdecznie polecam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *