W hamaku

Aga Sz. DZIECI, gry & zabawy, kobiecym okiem, NASZ DOM, RECENZJE, sprzęty, Strona glowna banner 0 Comments

Mówi się, że stół jest sercem domu. Miejscem spożywania rodzinnych posiłków, rozmów, gier w planszówki. I oczywiście tak właśnie jest, stół to bardzo ważny mebel w domu, który potrafi integrować, skupić w tym samym czasie członków rodziny, by wspólnie spędzać czas. Nie mniej gdy tak patrzę na parter naszego domu, to stwierdzam, że od roku ma on poważna konkurencję w postaci fotela hamakowego…

Historia pojawienia się go w naszym domu jest taka, że cała trójka dzieci uwielbia się huśtać. Na ogródku mają cztery huśtawki i w sezonie wiosna-jesień okupują je bezustannie. Dlatego, gdy w ubiegłym roku wujek Małgosi zapytał mnie, co by ją ucieszyło w prezencie urodzinowym, wiedziałam, że huśtawka, a jeszcze lepiej wiszący fotel hamakowy, prawdopodobnie ją uszczęśliwi. Nie zagłębiałam wówczas specjalnie tematu, kierując się wyłącznie wyglądem i ceną, zasugerowałam jakiś tani model z Allegro. I faktycznie radości było mnóstwo, korzystaliśmy z niego wszyscy, jednak po kilku miesiąca okazało się, że jakość tego hamaka pozostawia sporo do życzenia. To, że przecierało się siedzisko i porwały frędzle ozdobne, to jeszcze nic, problemem było jej mocowanie, zdążyło się, że dzieci zaliczyły twarde lądowanie. Ponieważ jednak sam zamysł hamaka w domu okazał się strzałem w dziesiątkę, wiedziałam, że muszę poszukać na rynku czegoś porządniejszego, bardziej trwałego, bezpiecznego i na lata.

I znalazłam. W sklepie internetowym whamaku.pl. Wszystkie hamaki, które mają w ofercie to najlepsze światowe marki hamaków tak, więc można być spokojnym o ich jakość, no i jest tam z czego wybierać…

Fotel hamakowy towarzyszy nam w ciągu całego dnia. Rano, odbywa się wyścig, które zaspane dziecko jako pierwsze zajmie tą najlepszą miejscówkę, by w niej leniwie witać dzień, oczekując śniadania. Po powrocie ze szkoły i przedszkola, huśtają się, bawią, czytają w nim, a wieczorami, przykryci kocykiem piją kakao. I prawdę mówiąc, idealnie, gdybyśmy zmieścili w salonie trzy sztuki, mimo, iż model, który mamy jest szeroki i szczęśliwie mieści dwie osoby…

To, co go wyróżnia (i odróżnia od tanich, chińskich modeli) to materiał siedziska, który nie jest zwykłym płótnem, a posiada wypełnienie, wszytą poduszkę, co sprawia, że siedzi się w nim mięciutko, bardzo wygodnie i właściwie nie potrzeba do niego dodatkowych poduszek (co w poprzednim hamaku było koniecznością). Sznurki, które wieńczą całość, plecione są ręcznie i wyglądają naprawdę solidnie. Model, który posiadamy, tj. beżowy HC- COMFY posiada także podnóżek, który przyznam początkowo uważałam za lekką przesadę, w praktyce okazał się jednak świetną rzeczą. Leżenie na hamaku, kiedy jest wyciągnięty jest jeszcze bardziej komfortowe. Małgosia natomiast opatentowała rzecz następującą, kiedy złożymy podnóżek do środka, może stanowić rodzaj kołderki dla dziecka.

Słowami czasem trudno przekazać, ile radości i frajdy sprawia jakaś rzecz, więc może zostawię tu po prostu te zdjęcia z niedzielnego popołudnia…

Gdybym miała kupić dzieciom jeden, wspólny prezent pod choinkę, to z pewnością byłby to fotel hamakowy. To również świetny pomysł na prezent składkowy od rodziny. Porządna, przydatna (choć to w naszym przypadku za małe słowo) rzecz na lata, zamiast kolejnych, plastikowych zabawek, które znudzą się po tygodniu.

Na koniec dobra informacja, w sklepie whamaku.pl do 22 listopada 2019 r. trwa promocja na hamaki marki Koala Hammock, można je kupić aż 30% taniej!

No i umówmy się, nie tylko nasze dzieci korzystają z tego hamaka, kiedy mam do południa wolna chwilę, chętnie siedzę w nim pijąc kawę, albo czytam. Robert również, z tego co widzę, ceni sobie w nim chwile po pracy (jeśli oczywiście udaje mu się do niego dopchać)…

Moc serdeczności przesyłam…

Wpis powstał przy współpracy ze sklepem whamaku.pl

error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *