Nowy przyjaciel domu -oczyszczacz Stadler Form (recenzja)

Aga Sz. kobiecym okiem, NASZ DOM, RECENZJE, sprzęty, Strona glowna banner 2 Comments

oczyszczacz Roger Stadler Form

Od kilku sezonów, niczym bumerang wracał w naszym domu temat oczyszczacza powietrza. Że musimy rozeznać. Temat parametrów przyswoić. Wybrać model najodpowiedniejszy dla nas. Bo to, że zasadnym jest jego posiadanie, co do tego, nikt z nas wątpliwości nie miał.

Mieszkamy na Śląsku, który jak wiadomo, z racji chociażby kopalni, bryluje na mapie Polski w ilości wytwarzanego smogu. I Choć nasz dom umiejscowiony jest w głębi lasu, nie zmienia to faktu, że otoczeni jesteśmy domami, które ogrzewane są starymi piecami i widok czarnego dymu z komina to niestety standard. Mamy nawet sąsiadów, którzy palą śmieci i plastiki! Latem również. Dramat.

Myślę, że najlepszym rozwiązaniem problemu smogu, byłby zakaz palenia węglem. Tylko to przyniosłoby odczuwalną poprawę tematu. Drugą sprawą, nie mniej ważną, myśląc przyszłościowo jest edukacja dzieci. To, podobnie jak z wyrzucaniem papierków na ziemię. Zawsze powtarzam, że rowerzyści zaśmiecający nasz las, to nikt inny, a dzieci, którym nikt nie wpajał w dzieciństwie do głowy, że tak nie wolno, że to złe i głupie. Podobnie jest z paleniem w piecach. Dopóki dziadkowie, rodzice sami nie zrozumieją, że czarny dym z kominów ich domów to zło, trudno będzie przekonać kiedyś ich dzieci i wnuki.

,,W smogowej czołówce najbrudniejszych miast Unii Europejskiej znajduje się aż 36 polskich miast… Za fatalny stan powietrza w naszym kraju odpowiada w głównej mierze niska emisja ze spalania węgla w domowych piecach. Konsekwencje zdrowotne zaniechań ponoszą m.in. szczególnie narażone na skutki smogu dzieci. Powietrze w sąsiedztwie aż 62% przedszkoli w Polsce przekracza dopuszczalne dobowe normy dla pyłu PM10 przez ponad 35 dni w roku, czyli dłużej niż zezwala prawo. Niestety polski rząd wciąż nie wywiązuje się z planu walki ze smogiem” czytamy na stronie Greenpeace.

,,Dzieci wdychają więcej zanieczyszczeń powietrza w przeliczeniu na masę ciała niż osoby dorosłe. Mają też nie w pełni wykształcony system odpornościowy, a ich płuca rosną i się rozwijają. Te czynniki w połączeniu z dużą aktywnością ruchową sprawiają, że podatność dzieci na zanieczyszczenia powietrza jest wyjątkowo duża .” dr hab. Tadeusz Zielonka.

Dodatkowym powodem dla którego oczyszczacz zamieszkał z nami, jest to, że cała trójka naszych dzieci ma atopowe zapalenie skóry. Szczęśliwie objawy tej dolegliwości mijają im z wiekiem, nie mniej w różnym stopniu, szczególnie zimą, dają się niestety we znaki. No i mieszkający z nami pies, jego sierść, która jak wynika z badań krwi córki, obok roztoczy, potrafi być silnym alergenem.

Reasumując, jako że, niewiele rzeczy denerwuje mnie w życiu tak jak czarny, śmierdząc dym z kominów, nie widząc innego (poza przeprowadzką) rozwiązania, zaprzyjaźniliśmy się z oczyszczaczem powietrza.

Po analizie, którą nazwałabym wnikliwą, nasz wybór padła na model Roger marki Stadler Form.

Stadler Form oczyszczacz powietrza Roger

Szwajcarska marka, solidne wykonanie, bardzo dobre parametry dotyczące filtracji i wydajności, cicha praca, ładny design. Poleciła nam go bliska osoba, która temat oczyszczaczy przerobiła rok wcześniej, a rekomendacje znajomych zawsze cenię. Stadler Form ma filtry w rozsądnej cenie, a to kwestia, która często umyka przy wyborze oczyszczacza. Warto ją przed zakupem zweryfikować, są bowiem filtry za 100 zł, ale i takie za 700 zł i choć z reguły, wymiana ich jest konieczna raz do roku (lub rzadziej, jeśli używamy oczyszczacza sezonowo), to na przestrzeni lat, kwota ta potrafi zrobić różnicę.

W doborze odpowiedniego modelu pomógł nam test na stronie (klik). Roger jest najmocniejszym urządzeniem czyszczącym w ofercie marki (potrafi oczyścić 74 m. kwadratowych pomieszczenia) i wybraliśmy go m.in ze względu na dużą, otwarta powierzchnię parteru domu.

W drugiej części dnia, przenosimy go do pokoi dzieci. Jest poręczny i ma niewielką wagę, wiec taki układ nie jest kłopotliwy. Automatyczny tryb dobiera moc działania, a kolor lampki informuje, kiedy powietrze wymaga oczyszczenia, a kiedy jest już czyste. Zresztą kiedy pokój jest oczyszczony, jest to wyraźnie odczuwalne.

Jeśli musiałabym wskazać jakieś jego minusy, to jedyne co przychodzi ma na myśl, to brak pilota zdalnego sterowania (dla wygodnych) i możliwość sterowania nim poprzez wi-fi (gdyby ktoś będąc poza domem, chciała go zdalnie uruchomić). Dla nas żadna z tych rzeczy nie była istotna, więc bezsensownym byłoby szukanie modelu, który te bajery ma.

Na koniec w ramach ciekawostki, pokaże tu rzecz, o której istnieniu jeszcze niedawno nie miałam pojęcia- aromatyzer ultradźwiękowy.

Pokochałam to urządzenie natychmiast, miłością wielką i od kilku tygodni. używam każdego dnia. Jest to substytut tradycyjnego, ceramicznego kominka, w którym podgrzewamy eteryczne olejki, z tym że tutaj, dzięki podłączeniu do USB, to nie ciepło, a ultradźwięki uwalniają olejki, w postaci mgiełki. Dwie krople olejku eterycznego sprawiają, że w pomieszczeniu pachnie natychmiast i przez długi czas. Po uruchomieniu podświetlenia, aromatyzer wygląda jakby wydobywał się niego bursztynowy płomień. Efekt niesamowity, szczególnie kiedy się ściemni. Ładnie to pokazano na tym filmiku (klik)

aromatyzer Zoe, Stadler Form

Miałam wątpliwość, czy nie okaże się on być zbędny gadżetem, ale teraz nie oddałałbym go za żadne skarby. Jeśli kochacie olejki eteryczne, wpisujcie go na listę prezentów.

Czystego, pachnącego powietrza i życzliwych ludzi wokół Wam życzę…

*Post powstał przy współpracy z marką Stadler Form

Comments 2

  1. Sam mam taki oczyszczacz w domu od miesiąca i jestem z niego bardzo zadowolony już po pierwszym dniu odczułem jego prace. Polecam go wszystkim co chcą poprawić swoje powietrze w swoich 4 kątach sprawdza się w 💯 %

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *